portal osiedli, dzielnic i miast
Morenawww.MojeOsiedle.plwww.MojeOsiedle.pl
 
 
 
www.MojeOsiedle.plMorenaFakty - Listy - Opinie › "Drodzy" sąsiedzi
 
 
 Fakty - Listy - Opinie
Będą wieżowce na Piekarniczej (42) 
 
 
Kontrowersyjny plan zagospodarowania idzie do poprawki (39) 
 
 
Ewakuacja w markecie (1) 
 
 
Sąd ukarze opieszałe spółdzielnie (4) 
 
 
Park nie zamieni się w osiedle (14) 
 
 
Policja zbada, dlaczego ginie barokowy park (42) 
 
 
Osiedle umarłych (13) 
 
 
Kłótnia o osiedle przy Piekarniczej (3) 
 
 
Mieszkańcy Moreny i wędkarze niepokoją się o losy stawu Wróbla (13) 
 
 
Kryte pływalnie w wakacje mają wolne (1) 
 
 
SkrótStarsze
Aktualności
  Fakty - Listy - Opinie
 
  Komunikaty
 
Ważne!
  GKS Morena
 
  Parafia
 
Spotkania
  Ankiety
 
  Forum
 
  Ogłoszenia
 
  Galerie
 
Niezbędnik
  Internet
 
  Auto
 
  Bankomaty
 
  Edukacja
 
  Jedzenie
 
  Rozrywka
 
  Sklepy
 
  Sport
 
  Uroda
 
  Urzędy
 
  Usługi
 
  Zdrowie
 
 Warto odwiedzić
 
www.gdansk.pl
Urząd Miejski w Gdańsku

NET P.C.
Radio Gdańsk
Praca w Trójmieście
 Fakty - Listy - Opinie

"Drodzy" sąsiedzi
   2006-10-24 18:34

Protesty mieszkańców Moreny, a także niezgodności w dostarczonym mi rozliczeniu, związanym z rocznym rozliczeniem kosztów ogrzewania mieszkań, sprawiły, że postanowiłem bliżej zapoznać się z tym problemem. Tak się równocześnie złożyło, że zjawił się u mnie sąsiad z przeciwka i zapoznał ze swoim problemem dużej dopłaty do kosztów ogrzewania. Zaczął zbierać od sąsiadów informacje, sądząc, że przyczyna jego kłopotów leży w wadliwych odczytach nowych, elektronicznych podzielników ciepła. Na nasze szczęście tylko nieznaczna część mieszkańców odmówiła ujawnienia danych.

Stąd nietrudno było, po szczegółowej analizie danych, wyrobić sobie obraz, który w pierwszej chwili wprowadził nas w stan osłupienia. Kilku sąsiadów miało łączne odczyty podzielników ciepła poniżej 100 jednostek, natomiast kilka osób powyżej 3000 i 4000 jednostek. Spora część odczytów była niższa niż 700 jednostek. Ponieważ w grę wchodziły jedynie mieszkania trójpokojowe (zewnętrzne) i czteropokojowe (wewnętrzne), tak rażące dysproporcje są bardzo trudne do wytłumaczenia. Wadliwe działanie czujników, biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo zdarzeń losowych, nie może wystąpić jednocześnie w kilku czujnikach i to w jednym mieszkaniu. Również uszczelnianie okien i docieplanie ścian wewnętrznych mieszkań nie mogło być przyczyną tak olbrzymich dysproporcji. Tłumaczenie się oszczędnościami (czytaj zakręcaniem zaworów) w zużyciu energii cieplnej w okresie zimowym (w tym roku była całkiem niezła zima), również nie mogło do mnie przemówić. Sam starałem się prowadzić bardzo oszczędny tryb zużycia ciepła, a i tak nabiłem blisko 2000 jednostek.

Po przeprowadzeniu rozmów z kilkoma kompetentnymi osobami doszedłem do porażających wniosków, z którymi spieszą się z Państwem podzielić. Zainstalowany niedawno w naszej spółdzielni system elektronicznych podzielników ciepła pracuje poprawnie, pod warunkiem rzetelności i uczciwości wszystkich właścicieli i lokatorów mieszkań. System ten sprawdza się w tych krajach, w których zaszczepiona jest od wieków elementarna uczciwość wobec własnych sąsiadów. Z tą uczciwością bywało u nas różnie, szczególnie w czasach PRL-u, kiedy do rangi niemalże "cnoty" urastało oszukiwanie i okradanie własnego państwa, z którym większość z nas po prostu nie utożsamiała się. Po odzyskaniu wolności niestety te złe nawyki u dużej grupy mieszkańców pozostały w głębokiej podświadomości. Ze względu na zmiany własnościowe przestaliśmy więc oszukiwać własne państwo, zaczęliśmy oszukiwać po prostu własną spółdzielnię, która była anonimowym molochem, liczącym blisko 7000 mieszkań.

Typowym przykładem były tu czujniki ciepłej i zimnej wody, które można było łatwo "przekręcać" przy użyciu odpowiednio silnych magnesów. Spółdzielnia, czyli my wszyscy, ponosiła straty w wysokości milionów złotych każdego roku, dopóki nie wymieniono czujników na nowe, bardziej odporne na próby "majsterkowania". Największe straty ponosili jednak ci, którym w głowie nie mieściła się możliwość okradania swoich sąsiadów. Po zainstalowaniu nowych, elektronicznych podzielników ciepła wydawało się, że spółdzielnia powoli wydobywa się z odchłani nieuczciwości i zła, w której znalazła się za czasów władzy absolutnej poprzedniego zarządu i znanego wszystkim prezesa. I tutaj okazało się, niestety po raz kolejny, jak bardzo byłem naiwny, sądząc, że po usunięciu poprzednich organów spółdzielni, sytuacja w naszej spółdzielni wróci do normy. Kłótnie i animozje, wzajemnie, zaciekle zwalczających się grup i frakcji, praktycznie doprowadziły do ubezwłasnowolnienia się najważniejszego organu spółdzielni, czyli Rady Nadzorczej.

Większość mieszkańców, którzy otrzymali roczne rozliczenia ciepła, z koniecznością dopłaty (czasami grubo ponad 1000 zł), przypisała więc winę za ten stan rzeczy nowym władzom spółdzielni. Nie mam najmniejszego zamiaru zdejmować odpowiedzialności za prawidłowe działanie systemu rozliczeń ciepła ani z zarządu ani tym bardziej z Rady Nadzorczej, która opracowała przecież nowy regulamin rozliczeń ciepła.

Prawda jest jednak bardziej prozaiczna i tym samym bardzo bolesna dla spółdzielców. Okazało się , że jesteśmy po prostu oszukiwani i okradani przez swoich, "drogich" sąsiadów. Drogich nie dlatego, że akurat bardzo ich lubimy, ale dlatego, że okradają nas, w zależności od wielkości budynków i mieszkań, na kwoty od kilkuset do 1.5 tysiąca złotych. To tak jakby nasz "drogi" sąsiad wszedł do naszego mieszkania pod naszą nieobecność i wyciągnął z niego nową, czasami luksusową lodówko-zamrażarkę.

Uświadomiwszy sobie tę okropną prawdę przeżyłem szok związany ze skalą nieuczciwości. Począwszy od pospolitych złodziei, bo jak uznać postępowanie tych, w mieszkaniach których odczyty podzielników były bliskie zeru przez całą zimę, a skończywszy na "majsterkowiczach", w mieszkaniach których odczyty nie przekraczały kilkuset jednostek. Nie wykluczam również tutaj możliwości racjonalnego wytłumaczenia tego stanu rzeczy, ale tylko w pojedynczych przypadkach, na przykład przez całą zimę mieszkanie było puste ze względu na wyjazd mieszkańców za granicę.

Postanowiłem podzielić się z Państwem moimi odkryciami, wiedząc o tym, że narażę się w ten sposób kilku moim sąsiadom. Nie mam jednak zamiaru tolerować zwykłego, ordynarnego złodziejstwa w bezpośrednim moim sąsiedztwie.

Być może u większości okradających nas sąsiadów nie było świadomości, że czyniąc rozmaite zabiegi z podzielnikami ciepła, po prostu okradają konkretnych, z imienia i nazwiska, swoich sąsiadów. Którym codziennie grzecznie się kłaniają, a niekiedy nawet z którymi zamieniają kilka miłych słów. Po prostu sądzili, że w zasadzie trochę oszukają (podobnie jak w przypadku czujników zimnej i ciepłej wody) olbrzymią spółdzielnię molocha i nadal pozostaną anonimowi. Tym bardziej, że lata całe prowadzili ten proceder i nikt ich nie złapał za rękę. Niestety dla nich nowe podzielniki ciepła okazały się znacznie bardziej (niż poprzednie, wyparkowe) czułe na "oszczędnościowe" zabiegi, co przyczyniło się do masowych protestów w spółdzielni i większego zainteresowania się uczciwych mieszkańców dostarczonymi im rozliczeniami zużycia ciepła. I w końcu "wyszło szydło z worka".

Musimy pamiętać o podstawowej prawdzie, że podzielniki ciepła nie są odczytami zużycia ciepła w naszym mieszkaniu, a służą tylko i wyłącznie do dokonania podziału kosztów zużycia ciepła między właścicieli i lokatorów mieszkań w danym budynku. Mamy więc jeden czujnik zużycia ciepła dla danego budynku i koszty zużycia ciepła w danym budynku ponoszą właściciele i lokatorzy wszystkich mieszkań w tym budynku. Jeżeli więc "uszczkniemy" nieco, różnymi metodami, wielkość odczytów podzielników w naszym mieszkaniu, odbywa się to kosztem naszych najbliższych, ale uczciwych mieszkańców, którzy po prostu brzydzą się tego typu metodami "oszczędzania" za wszelką cenę, a zwłaszcza za cenę dobrego imienia. Gdyby jednak przyjąć, że wszyscy mieszkańcy danego domu stosują ten niecny proceder, to wówczas opłaty wyrównałyby się i byłyby bardziej sprawiedliwe. Koszty zużycia ciepła w danym budynku nie zmieniły by się przecież. Nastąpił by jedynie bardziej równomierny podział kosztów.

Pisząc te słowa mam nadzieję (jestem niepoprawnym optymistą), że zdecydowana większość tych, którzy działali na niekorzyść swoich sąsiadów, zrozumie swój błąd i zaprzestanie działań, z których nie mogą być dumni. Jestem jednak również realistą, z racji wykonywanego przeze mnie zawodu, dlatego uważam, że obowiązkiem organów spółdzielni jest stworzenie systemu rozliczeń, który będzie bardziej odporny na działania nieuczciwych spółdzielców.

Pierwszym i elementarnym działaniem jest skończenie z powszechną anonimowością. Uważam, że jako właściciel mieszkania w danym budynku mam pełne prawo do uzyskania, wraz z rozliczeniem rocznym, podziału zużycia ciepła na wszystkie mieszkania w moim budynku. Nie jest to naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych, gdyż odczyty podzielników ciepła nie są bezpośrednimi odczytami zużycia ciepła w mieszkaniu mojego, "drogiego" sąsiada (a mnie wara do takiej informacji), lecz służą do podziału kosztów zużycia ciepła w całym budynku, a to ma bezpośredni wpływ na ponoszone przeze mnie opłaty, a więc nie może być nadal traktowane jako tajemnica chroniona prawem. Nie wiem dlaczego nazywa się to ochroną danych osobowych, skoro jest to po prostu ochroną złodziejskich skłonności kilku moich sąsiadów. Myślę, że Rada Nadzorcza powinna podjąć w tej sprawie jednoznaczną uchwałę. Odmówienie mi w spółdzielni udostępnienia danych dotyczących mojego budynku, uważam za niczym nie usprawiedliwione.

Drugim działaniem, możliwym na szczęście ze względów technicznych (mikroprocesory w podzielnikach ciepła), będzie wprowadzenie przez spółdzielnię szerokich kontroli w mieszkaniach, w których dochodzi do drastycznych przypadków zaniżania poziomu zużycia ciepła. Kontrole takie powinny być również przeprowadzane każdorazowo na życzenie oszukanych spółdzielców. Powinny być one ujęte w regulaminie podziału kosztów zużycia ciepła. Towarzyszyć im powinny bardzo dotkliwe kary pieniężne, sprawiające, że dalsze uprawianie tego niecnego procederu, będzie po prostu nieopłacalne.

Trzecim działaniem powinno być wprowadzenie systemu rozliczeń ciepła bardziej odpornego na zabiegi nieuczciwych spółdzielców. Takim systemem, stosowanym często w innych spółdzielniach, jest system podziału kosztów w zależności od metrażu mieszkań. Nie jestem jednak za wprowadzaniem takiego systemu, gdyż będzie stymulował gwałtowny wzrost zużycia ciepła w budynku, a więc i koszty ponoszone przez uczciwą część mieszkańców. Skoro nie będzie ograniczeń, to i nie będzie zachęty do oszczędzania. Najlepszym wydaje się tutaj system na przykład 60 do 70 % kosztów stałych (zależnych od metrażu mieszkania) i 40 do 30% kosztów zależnych od odczytów podzielników. W chwili obecnej system 20 i 80 % jest mało odporny na zabiegi nieuczciwych spółdzielców. Trzeba brać pod uwagę fakt, że duża część mieszkańców dogrzewa sobie mieszkania ciepłem pochodzącym z łazienek ( nie ma w nich podzielników), a i koszty ogrzewania korytarzy i piwnic wcale nie są takie małe. Szczególnie, gdy sąsiedzi lubią palić na korytarzach i wietrzyć je (czytaj otwierać okna w okresie zimowym) bez ograniczeń.

Pozostaje jeszcze jedno zadanie dla Rady Nadzorczej. Chodzi o domy, które docieplono za pieniądze wszystkich członków spółdzielni. Otóż mieszkańcy tych domów uzyskali bardzo duże zwroty kosztów ogrzewania mieszkań. Nie zawdzięczają tego jednak swoim własnym inwestycjom, lecz wymuszonej "pożyczce" ze strony wszystkich członków spółdzielni. Nie wydaje się to uczciwe, szczególnie, że Rada Nadzorcza zniosła fundusz termoizolacyjny i konieczność zwrotu kosztów ocieplenia przez właścicieli i lokatorów takiego ocieplonego budynku. Na docieplenie pozostałych budynków ich mieszkańcy będą czekać latami i nie mogą liczyć na szybki zwrot udzielonej przez siebie "pożyczki". Inaczej ma się sprawa w przypadku mieszkańców tych domów, które zostały wcześniej docieplone za ich własne pieniądze. Mają oni pełne prawo korzystać z poczynionej przez nich inwestycji i uzyskiwać duże zwroty. To musi być uwzględnione w regulaminie rozliczania kosztów zużycia ciepła, na przykład poprzez obowiązkowe odpisy na fundusz remontowy spółdzielni, zamiast niczym nie uzasadnionych, dużych zwrotów kosztów ogrzewania bezpośrednio do kieszeni wybrańców losu ( a może tylko wybrańców Rady Nadzorczej) .

Co mają zrobić Ci, którzy zrozumieli swój błąd i pragnęli by zadośćuczynić oszukanym sąsiadom. Jest tu niewątpliwie rola dla Domowego Samorządu Spółdzielców, którego powołaniu byłem początkowo bardzo przeciwny, ale chyba głównie ze względu na źle kojarzącą się, wcześniejszą nazwę: Komitet Blokowy.

Włodzimierz Cichy
(Przedstawiciel osiedla "G" na Zebranie Przedstawicieli LWSM "Morena")


Twoja opinia się liczy! Skomentuj tę sprawę!

Tytuł:
Treść:
Autor:
Email:

Serwis www.MojeOsiedle.pl nie ponosi
odpowiedzialności za treść opinii

Opinie dotyczące powyższej informacji
Wszystkich opini: 70
 do zwyklego lokatora i oszczednego klienta  granbar (2012-04-22 17:05)
 
 
 do zwyklego lokatora i oszczednego klienta  granbar (2012-04-12 17:06)
 
 
 lQwuKvSJ  Jovana (2012-04-06 20:30)
 
 
 za podzielniki do sądu.  zwykły lokator (2011-12-10 18:39)
 
 
 METRONA  oszczędny klient (2011-12-06 18:26)
 
 


Twoja opinia się liczy! Skomentuj tę sprawę!

Tytuł:
Treść:
Autor:
Email:

Serwis www.MojeOsiedle.pl nie ponosi
odpowiedzialności za treść opinii


Portal www.MojeOsiedle.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Copyright © www.MojeOsiedle.pl 2001-2018  |   Redakcja  |   O nas  |   Regulamin Forum Dyskusyjne MOJE OSIEDLE, DZIELNICA i MIASTO